Strona rezerwacji to dziś Twoja wizytówka
Zanim klientka trafi do Twojego salonu, najpierw trafia na link. Z Instagrama, z Google, z wiadomości od koleżanki. To, co zobaczy w pierwszych trzech sekundach, decyduje, czy się umówi, czy zamknie kartę.
Dlatego przebudowałyśmy stronę rezerwacji Sleeksy na telefonie tak, żeby wyglądała jak mini-strona salonu, a nie jak formularz.
Co zmieniło się na stronie rezerwacji
Twój salon na górze, nie formularz
Na samej górze widać logo, nazwę, adres, ocenę i ikony social mediów. Pod spodem krótkie bio, to, co sama o sobie napisałaś. Klientka od razu wie, gdzie jest i do kogo trafiła.
Zakładki zamiast długiej listy
Usługi, O nas, Zespół, Opinie. Cztery zakładki, każda z konkretną treścią. Nie trzeba przewijać całej strony, żeby sprawdzić, kto wykonuje zabieg albo co piszą inne klientki.
Usługi, które da się przeczytać
Każda usługa ma zdjęcie, czas trwania, cenę, link do szczegółów i jeden wyraźny przycisk rezerwacji. Klientka może wybrać kilka usług naraz, a podsumowanie trzyma się dołu ekranu.
Widoczny postęp
Krok 1 z 4, potem termin, dane i potwierdzenie. Zawsze wiadomo, ile jeszcze zostało. To najprostszy sposób, żeby ktoś nie porzucił rezerwacji w połowie.
Twoje dotychczasowe linki działają bez zmian. Jeśli reklamujesz adres z /book, nadal prowadzi dokładnie tam, gdzie prowadził.
Asystent, który tłumaczy zamiast chować pomoc w menu
W aplikacji i na stronie głównej pojawiła się ruchoma kropla. Możesz ją przeciągnąć w dowolne miejsce ekranu, a ona zapamięta, gdzie ją zostawiłaś.
Kropla robi trzy rzeczy: odpowiada na pytania o aplikację, prowadzi do kontaktu z zespołem i przyjmuje zgłoszenia. Jeśli coś nie działa albo masz pomysł, opisujesz to w kilku zdaniach, opcjonalnie dodajesz zrzut ekranu i dostajesz numer zgłoszenia.
